Witaj na mojej stronie   


Strona główna
Opis choroby
Dokumentacja medyczna
Trochę o mnie
Moje marzenia
Tak mi pomożesz
Moi Dobroczyńcy
Napisz do mnie
Aktualności
Zaprzyjaźnione strony
Księga Gości


Sponsor serwisu


 







                Mam na imię Patryk

Mieszkam w Piastowie, a urodziłem się
w Pruszkowie o godzinie 5.03 dnia 7 stycznia 1996 roku.
Tuż po przyjściu na świat przedstawiono mamie diagnozę
o stanie mojego zdrowia: przepuklina oponowo-rdzeniowa, rozszczep kręgosłupa lędźwiowo-krzyżowy i wodogłowie. Już w pierwszej dobie życia trzeba było przeprowadzić operację, która miała na celu usunięcie przepukliny.
Został rozszczep i wodogłowie. Po pół roku wszczepiono mi zastawkę dootrzewnową. Bardzo często musiałem jeździć
do różnych szpitali i lekarzy na wizyty, gdzie stale sprawdzano mój stan zdrowia.

Kiedy miałem 5 lat okazało się, że pęcherz i nerki
nie są w najlepszym stanie i od tej pory trzeba mnie cewnikować (wszystko w zakładce „dokumentacja medyczna”). Pomimo mojej choroby jestem dzieckiem bardzo pogodnym, wesołym i uśmiechniętym; wychowuje mnie Mama, która jest dla mnie całym światem i to dzięki Niej cieszę się życiem. Moja choroba, z którą się urodziłem to zespół wielu wad i dlatego nie mogę chodzić; za to bardzo żywiołowo poruszam się na wózku inwalidzkim. Potrzebna jest ciągła praca
nad moim ciałem. Pracujemy, ale mój stan zdrowia ciągle się pogarsza. Powstała duża skolioza (boczne skrzywienie kręgosłupa), która wymaga rychłej i kosztownej operacji. Robią mi się również przykurcze w stawach biodrowych i kolanowych. Potrzebna jest ciągła i specjalistyczna rehabilitacja.

Nigdy nie byłem na wymarzonym turnusie rehabilitacyjnym, ponieważ mnie i mojej mamy
na to nie stać, ale mam nadzieję, że kiedyś zacznę na nie jeździć, by móc poprawiać swoją kondycje zdrowotną. Bardzo lubię tańczyć i nawet mam już osiągnięcia w tej dziedzinie (więcej w zakładce „trochę o mnie”). Taniec jest dla mnie także formą rehabilitacji i aby to kontynuować muszę mieć tzw. wózek aktywny, którego koszt waha się od 6 do 12 tysięcy złotych. Moja mama robi wszystko
by pokazać mi, że życie na wózku nie musi kojarzyć się z siedzeniem w domu. Stara się burzyć wszelkie bariery i zachęca mnie do aktywnego życia. Jest to możliwe tylko dzięki temu, że mama nie pracuje bo ja potrzebuję ciągłej opieki i zabiegów pielęgnacyjnych, których nie jestem w stanie sam wykonać.

Utrzymujemy się z zasiłków z MOPS i po opłaceniu wszystkich opłat, wykupieniu mi lekarstw, pieluch, cewników, itp. zbyt wiele na życie nam nie zostaje. Dlatego też nie ma możliwości, aby coś odłożyć i pojechać na turnus rehabilitacyjny. Mam jednak szczerą wiarę, że uda mi się dotrzeć
do ludzi wrażliwych na krzywdę i niesprawiedliwy los - do ludzi, którzy będą chcieli mi pomóc i tym samym spełnią moje największe marzenia, których nie mam wiele. Razem z Państwa pomocą
i ofiarnością mogę osiągnąć bardzo wiele.

Bardzo proszę o jakąkolwiek pomoc finansową. Każda wpłata będzie dla mnie ogromna
i pomoże spełnić moje marzenia. Zachęcam do obejrzenia zdjęć, oraz zapoznania się z dokumentacją medyczną.

Zapraszam wszystkich do wpisywania się w Księdze Gości - będzie to dla mnie miła niespodzianka
i pamiątka.

Jeśli jesteś człowiekiem o wielkim sercu i chcesz pomóc to zajrzyj do zakładki „Tak mi pomożesz”.






mario vel trybik